Polska wiosna to zjawisko niezwykle irytujące. Czasem zaświeci słońce, a śnieg stopnieje, a my już wariujemy . Rozbieramy się do podkoszulków, pełni wypieków na twarzy, nadziei i dziecinnej naiwności. Wtedy dostajemy w twarz śniegiem z deszczem i zapalenia oskrzeli, bo okazuje się, że to tylko takie wiosenne  "A KUKU!"  Zima to na co dzień męcząca pora roku.. Dlatego gdy zbytnio się przedłuża, część z nas popada w apatie. Niby nas - tancerzy, to nie dotyczy. A jednak każdemu czasem zdarza się, że dopada go rodzaj wypalenia. Co zrobić, aby kryzys, który zdarza się każdemu (szczególnie w zimie) nie odebrał nam werwy i nie nadszarpnął pasji? Czyli dziś dajemy garść praktycznych porad o tym JAK WYJŚĆ Z TANECZNEGO DOŁA? 

1. You can dance, Step up, Dirty dancing. Nie bez powodu taniec jest tematem filmów i programów. Aż kipi od emocji. Produkcje, których jest tematem to nie zawsze kinowe majstersztyki. Jednak zazwyczaj dobrze pokazują pasję i determinację. Nie wiesz co może wnieść do Twojego życia kino klasy B? Przekonaj się, że w czasie tanecznego doła, taneczne filmy - tak, tak te dla nastolatków - mogą okazać się podnoszącym na duchu bodźcem.

2. Weź na warsztaty lub zajęcia kogoś spoza tanecznego środowiska. Czasem przestajemy doceniać swoje osiągnięcia, a kolory naszej codzienności bledną. Da się to uleczyć patrząc na nasz styl życia z perspektywy kogoś z zewnątrz! Zabierz na warsztaty, lub zajęcia kogoś kto nie był jeszcze w Loftach. Albo idźcie na imprezę taneczną (Może jakaś Salsa?). Uwierz, że dla ludzi, którzy po pracy kładą się przed telewizorem, to co my tam wyprawiamy to totalny odjazd. Przekonaj się o tym. Może z tego wyjść coś dobrego. Nie tylko zaczniesz znowu dostrzegać jaką intensywność ma Twój taneczny świat, ale może też zarazisz pasją kolejną osobę!

3. Złam rutynę.  Monotonia jest w stanie zabić największą frajdę.  Jeśli do tej pory chodziłaś/eś na zajęcia grupowe, weź lekcje indywidualną. Uczysz się wyłącznie na lekcjach prywatnych? Pewnie efekty są dużo szybsze, ale dla urozmaicenia raz na jakiś czas dołącz do grupy.  Szukaj nowych wrażeń i przełamuj rutynę tam, gdzie mogłaby odebrać Ci przyjemność z tańca. Idź na imprezę i poproś do tańca instruktora/instruktorkę, z którym/którą nigdy nie tańczyłeś/aś. Taak taak, loftowi instruktorzy na imprezach wyglądają jakby doskonale się bawili w swoim własnych gronie. Wiedz jednak, że przyszli tam po to, aby się bawić i odpocząć też od siebie. Jeśli widzisz jak instruktorzy tańczą ze sobą pół imprezy to może i wygląda fajnie, ale tak naprawdę masakrycznie się nudzą, czekając aż ktoś poprosi ich do tańca. 

4. Powtórz podstawy. Przejdź się na zajęcia podstawowe ze swojej ulubionej techniki. Będziesz czuć się pewnie już od pierwszych zajęć i docenisz drogę jaką przeszłaś/przeszedłeś. To może też sprawić, że odkryjesz w znanym Ci tańcu coś zupełnie nowego. W dodatku instruktorzy będą Ci wdzięczni, bo dzięki swoim umiejętnością podniesiesz poziom nauczania. Ale uważaj! Żadnych krytycznych uwag w stosunku do totalnych świeżaków! Na etapie początkowym  to demotywujące, a przecież jesteś tam także po to aby poznać nowych ludzi, którzy być może podzielą Twoją pasję. 

4. Poszukaj nowych inspiracji muzycznych i tanecznych. Czujesz że ostatnio ciężko Ci się zebrać w sobie, aby wyjść na parkiet? Pooglądaj filmiki taneczne w internecie i znajdź nową muzykę do tańca. Każdy ma swoje ulubione kawałki, ale powiew świeżości w tej materii może zdziałać cuda. 

Antonina Dębogórska