Depresja pofestiwalowa (historia choroby, objawy, zalecenia)
 
W głowie gra muzyka i zagłusza Twojego szefa? Praca stoi w miejscu, za to biodra ciągle w ruchu? Krzywisz się na smak kawy, bo nie smakuje jak Cuba Libre? Masz ochotę spać, ale jesteś w pełnej gotowości do pójścia na imprezę? 

Wiesz, że coś się skończyło, a jednocześnie czujesz, że to początek czegoś większego?

Typowe. Jeśli zauważasz takie symptomy, istnieje prawdopodobieństwo, że jesteś po kubańskim festiwalu. I chorujesz na pofestiwalową depresję, ale na razie nadmiar endorfin nie pozwala Ci dopuścić tej myśli.

Spokojnie! Loftopogotowie wbija z pomocą.

 

ZASADY RADZENIA SOBIE Z DEPRESJĄ POFESTIWALOWĄ

1: POZWÓL SOBIE NA NIĄ!
Najpierw musisz przyznać, że ją masz. To żaden wstyd, może dopaść każdego, nawet najbardziej zaprawionych tancerzy. Jedni mają halluksy, inni hemoroidy. Ty masz depresję pofestiwalową. Uwierz, nie masz najgorzej. Skoro i tak jej nie unikniesz, naucz się z nią żyć.

2: OGLĄDAJ FILMY I ZDJĘCIA
Po raz setny. Na pewno umknął Ci jakiś szczegół. Zobacz jeszcze raz. I jeszcze raz. I jeszcze.

3: KLASZCZ CLAVE
Za bardzo nie pomaga, ale zawsze to jakieś ćwiczenie dla mózgu.

4: CIŚNIJ!
Energia trzyma? Nie zwalniaj tempa! Biegnij na zajęcia. Ćwicz, trenuj, powtarzaj choreografie. Nawet jeśli nigdzie ich nie wykorzystasz, one już pracują na Twój taneczny rozwój.

5: KUP KOLEJNEGO PASSA
Smutno Ci? Kup sobie coś ładnego. W takim momencie najlepiej prezentują się kolejne festiwale, które nagle mnożą się jak szalone. Uwierz: jedzenie i rachunki nie są istotne. Podobnie jak sen. Nie myśl o tym. Potrzebujesz passa na następny festiwal. Kup go. TERAZ.

Rada dla najbardziej cierpiących: 
6: NALEJ SOBIE RUMU
No dobra, to już wersja dla hardkorowców i ludzi o mocnych nerwach. I głowach. Nie wszyscy mogą sobie na to pozwolić.

Terapię należy stosować długoterminowo, bo objawy będą wracać i nasilać się za każdym razem. A fakty są bezlitosne: to nieuleczalna choroba. Ale nie martw się! Takich jak Ty jest więcej. Dlatego najlepiej od razu zdecyduj się na terapię grupową!