Cześć chłopaki.

Najpierw muszę napisać parę słów do dziewczyn co czytają ten tekst, bo czytają na pewno, więc spokojnie możesz sobie odpuścić kolejny akapit i zacząć czytać po słowie TUTAJ, gdzie przechodzę do sedna sprawy.

Drogie dziewczyny.

W tekście posługuję się językiem niewybrednym, którym rozmawiam z chłopakami, bo go lepiej rozumiemy. Zwracam szczególną Waszą uwagę na fakt, iż mogą się w nim pojawić treści odbierane przez Was jako obraźliwe. Proszę o zaprzestanie lektury i zajęcie się jakąś bardziej interesującą czynnością, niż szarganie swoich nerwów. Czytanie odbieram jako przejaw skłonności masochistycznych, a z masochistkami nie podejmuję polemiki. Dziękuję za zrozumienie.

TUTAJ

Są dwa typy dziewczyn. Takie co nie tańczą i takie co tańczą. Taniec przy użyciu tej samej taktyki z oboma typami partnerek, jak się zorientowałeś- jest bez sensu. Poniżej przedstawiam pięć różnic, z którymi pewnie się spotkałeś, ale pewnie nie zajmowałeś sobie czasu, żeby te różnice nazwać. No bo niby po co? I po to właśnie jest ten tekst, żebyś miał napisane w jednym miejscu.

TANIEC Z DZIEWCZYNĄ, KTÓRA NIE UMIE TAŃCZYĆ – pięć zasad

Po pierwsze:

Ratuj się jak możesz. Tutaj może się zdarzyć wszystko. Zależy czy jest pijana, czy jeszcze nie, ale możesz założyć sytuację, że uwiesi Ci się na szyi jako równie prawdopodobną do tego, że jej nie ruszysz z miejsca. Radź sobie z uśmiechem na ustach.

Po drugie:

Pozwól jej tańczyć więcej niż sobie. Ona także odczuwa niezręczność sytuacji, a ta niezręczność przejawi się w jej ciele nadmiarem ruchu. Niech biega. Jak pobiega, to się zmęczy. Jak się zmęczy, to ją przytul. Przytul tylko na chwilę. Potem koniecznie odepchnij. Jak odepchniesz, to wyraź zainteresowanie jej ciałem prowadząc ją np. do obrotu. I znów pozwól jej biegać.

Po trzecie:

Nie biegaj sam. Chłopak w tańcu, jak nie jest super pro, to traci wiele ze swojej samczości tańcząc. Znasz parę prowadzeń, to dla niej i tak już jest znak, że świetnie tańczysz. Zanim dziewczyna się pokapuje, że robisz w kółko to samo, możesz odkryć, że wychowaliście już trójkę dzieci. Spokojnie. Nie ważne ile umiesz, nie biegaj sam! Prowadź ją, nie biegaj sam!

Po czwarte- mega ważne!

Jeśli tańczycie solo, to tańcz to samo co ona, ale w dużo gorszej/słabszej/mniejszej wersji. Jak chociaż przez chwilę dasz jej odczuć, że jakiś ruch robisz lepiej od niej- nie poderwiesz. No nie ma takiej możliwości, żeby laska nie wpadła w poczucie zakłopotania przy kolesiu, co lepiej rusza biodrami od niej. Daj jej błyszczeć.

Piąte najważniejsze.

Wyrażaj aprobatę po każdym jej dziwolągu i wygibasie, choćby nie wiem jak był zjebany i jak źle wyglądał. Ona ma dobre chęci. Tańczy z Tobą, żeby się poczuć atrakcyjniejszą. To jej to daj. Proste.

Szóste w gratisie

Nie gap się na nią cały czas! Jak się gapisz cały czas, to jesteś zbokiem. To jak, jesteś zbokiem? Oderwij od niej wzrok!

TANIEC Z DZIEWCZYNĄ KTÓRA UMIE TAŃCZYĆ

Jeden:

Jak nie umiesz tańczyć, staraj się bardzo. Dziewczyny na ogół mają dobre serce. Jak nie ma serca, to jest zjebana i nie chcesz jej poznać. A jak ma dobre serce, to dostrzeże, że się starasz i będzie to miało dla niej większe znaczenie niż fakt czy umiesz tańczyć czy nie. Na ten przykład: jak umiesz tańczyć, ale się nie starasz i masz wyjebane, to dla niej gorzej, niż jak nie umiesz, ale się starasz. Laski tak mają. Zaakceptuj, pokochaj, nie próbuj zrozumieć.

Dwa:

Taniec z taką dziewczyną jest zjawiskiem turbo złożonym i skomplikowanym. Najważniejsze jednak, że dziewczyna ODCZUWA TANIEC. Czyli jak ona odczuwa Ciebie? A czym dziewczyna odczuwa? ZMYSŁAMI. No to skup się na jej zmysłach. Jak odczuwa Cię jej wzrok? Jak odczuwa Cię ja węch? Rozumiesz tutaj konieczność wydzielania przyjemnego zapachu. Teraz bardziej skomplikowane- za odczuwanie przemieszczania się w przestrzeni odpowiedzialny jest błędnik. Dlatego jak szarpiesz to nie jest fajne. Błędnik powinien mięciutko amortyzować zatrzymania po przyspieszaniu do prędkości światła. Coś jak brembo.

Trzy:

Zmysł dotyku, to zabawa dla mocno wtajemniczonych. Tańczące dziewczyny można dotykać śmielej i w większej ilości miejsc nawet niż te nietańczące, trzeba jednak wiele o tym wiedzieć, żeby jej zwyczajnie nie zmacać. Laski albo twój dotyk lubią bardzo, albo nie lubią wcale. Chodzi o sposób dotykania a także o miejsca które dotykasz. Nazywam to biletem w jedną stronę. Jak niewiele wiesz to nie macaj!!! Przyjdź to pogadamy, dowiesz się więcej, ale jej nie obmacuj! Jak dostaniesz etykietę macanta, to po jej jednej wizycie na siku wie o tym cała społeczność lasek tańczących. A wtedy masz przejebane. Pamiętaj: przejechanie skórą po jej skórze nawet kurwa łokcia jest zmacaniem. Nie wiesz- nie macaj!

Cztery

Baw się dobrze i rozkoszuj każdą chwilą tego tańca. Nie gnaj. Możesz przyspieszyć jak tylko chcesz, i możesz tańczyć mega powoli. Ona to zaakceptuje i wypełni Twoje prowadzenie w 100%. Szybki taniec z taką dziewczyną, to jak kupić sobie łiskacza za 2 K i wypić go haustem pod dworcem i pierdolnąć się do spania w kartonie. Wsiadasz do Ferrari do się delektuj kurwa jego mać. Już samo siedzenie w środku jest spoko. Naprawdę spoko. Nie musisz nic robić. To się samo dzieje!

Pięć

Inne dziewczyny patrzą jak tańczysz. Czytaj- inne dziewczyny patrzą jak czują się Twoje partnerki i na tej podstawie oceniają w dużej mierze chęć zatańczenia z Tobą. Chcesz mieć do siebie kolejki dziewczyn które proszą Cię do tańca? To lepiej zapytaj Daniela Sanchez jak to robi, bo ja dopiero raczkuję w temacie i też się uczę. Ale przynajmniej mówię po Polsku, to sobie możesz poczytać.

Dzięki za lekturę.

Raś