Były sobie na świecie dwie formy przeróżne. Zupełnie do siebie niepodobne i na pierwszy rzut oka nieprzystające. Nie pasuje jedna do drugiej i każda inną historię opowiada.

Kreska, prostą.

Kółko w koło.

Yyyy… Czyli że co???

Mamy dwa podstawowe plany choreograficzne i wszystko co widzisz w tańcu z tego pochodzi, lub do tego dąży. Więcej nie ma. Tylko tyle. Właśnie ujmująca prostota sprawia, że miliony zatracają się w czerpaniu z nich, inspiracji, źródła, natchnienia, celu, wytycznej, a nazywając rzecz po imieniu- przyjemności. Na parkiecie, w klubie, na scenie, na ulicy, w barach, w morzu, na boisku, w każdym możliwym do wymienienia miejscu gdzie taniec się przejawia, w każdym możliwym do opisania tańcu ciągle to samo. W kółko. I w kreskę.

Tańczysz salsę? Jaką? Los Angeles czy kubanę? Czyli po kole czy po linii? A może bachatę, tam jest chyba linia, czy koło. A może kizomba, albo idziesz prosto albo po okręgu. Kujawiak ma tyle obrotów, że się w głowie kręci. Walc angielski, to to samo co wiedeński? Czaisz.

Idźmy dalej. Jak podnosisz rękę wykonując Your Super Move, to podnosisz ją używając fragmentu koła czy linii prostej? A może ruszasz tyłkiem rysując jakieś wzorki i góra dół a potem kółka, i mniejsze kółka, a potem przyszło Ci do głowy żeby uciec z tego klubu, to kołem czy linią prostą uciekasz?

O kurde. Ale mię zatkało od tej rozkminki. Nie no, jak Raś coś powie, to mi łeb pęka. Tylko, że no i co że tak jest? Że jak kółka dwa połączę to wychodzą znaki nieskończoności, a znaki nieskończoności napędzają całą improwizację, bo zależnie od tego w której części znaku nieskończoności się znajdziesz to zawsze możesz to zamienić w koło i masz wtedy zapętlenie ruchu, ale zapętlać można też większe fragmenty ruchu. Czekaj, czekaj bo za dużo się powiedziało. Czekam. Czekam. Czekam. A czekam to linia prosta czy fragment koła dla Ciebie?

Jak już zostało powiedziane, linia prosta oznacza dynamikę. W każdym możliwym tego słowa znaczeniu. Poruszając się po prostej najczęściej na przykład otwierasz pozycję. To eskaluje tempo. Albo inny przykład. Linia prosta to w wizualu dynamika. Jak tańczysz na scenie to czego używasz najczęściej? Linii! BO to wybucha! Rozrywa ciało tancerza. Pozwala mu nie tylko szybko pokonywać przestrzeń, ale także rozrywać go w tej przestrzeni. A wybuchy zawsze podobały się gawiedzi. Jak se w średniowieczu nie spalili czarownicy na stosie to się źle społeczność czuła. Albo jak rzucić chceścijanina w Koloseum lwom na pożarcie to ludki co paczyli szczęśliwi niesłychanie. Trudno było to ukryć, ale ludzkość zawsze lubiła patrzeć na wybuchy.

No to jak para wychodzi na parkiet. On w brązie wysmarowany jakimś czymś brązowym, że mu tylko oczka i uśmiech blink blink do rozentuzjazmowanego tłumu gapiów oko puszcza. A ona co krok cekinem sru na ten jego błysk flashem jeb i nic nie widzę.. to sobie dopiero myślę. Ale zaraz pier……nie.

A koło jest inne zupełnie. Ma w sobie większy aspekt zrozumienia. Dlatego większość tańców socjalowych po kółku wszyscy hopsa hopsa. Bo jakoś tak błędnik odurzony i miło w ogóle się płynie w przestrzeni. Prędkość bardziej kontrolowana. Obraz się płynniej przed oczami zmienia. Łatwiej za tancerzem nadążyć. Milej jakoś przynajmniej dla mnie.

A jak już jesteś takim super ekstra niesamowitym tanecznym wymiataczem, albo wydaje Ci się że jesteś wymiataczem (sądzę że to to samo w ujęciu od środka, a dopiero spojrzenie na tancerza z zewnątrz pozwala zweryfikować różnicę) to odkrywasz ruch polilinearny. Cooooo? Kurdę, trudnych słów Raś używa, ale zapamiętam do scrabli w święta z rodzinom.

Ruch polilinearny to taki, który przeszywa ciało tancerza więcej niż jedną dynamiką w jednym czasie. Wymaga koordynacji i ma nieskończenie wiele zastosowań. Liczne przykłady proponują tańce, zwłaszcza, takie jak, wszystkie. Jednostki przy tym mają różnie. Lub koliście lub podłużnie.

UDOSTĘPNIJ